LED vs. SODOWA – ewolucja świateł miasta

led lampa sodowa

Światła miasta…

towarzyszą nam codziennie, są nieodłącznym elementem miejskiego krajobrazu. Sprawiają, że życie miejskie nie zanika wraz z zachodem słońca.

Nikt z nas nie zastanawia się na co dzień jak duży wpływ mają na nasze funkcjonowanie lampy uliczne. Jak wyglądało życie ludzi przed wynalazkiem prądu czy choćby lamp gazowych. Nie dumamy nad historią zmian w miejskim oświetleniu. Dziś, dla odmiany, proponuję przyjrzeć się popularnym lampom ulicznym i poznać bliżej czym się różnią.

Dla bardziej uważnych miejskich obserwatorów jest jasne, że w ostatnich latach jesteśmy świadkami kolejnego kroku w ewolucji miejskiego oświetlenia. Najbardziej popularne lampy sodowe (te pomarańczowe) są powoli wypierane przez ledowe (te nowe, białe;)). A obraz nocnego miasta się zmienia.

Przyczyną tej transformacji są przede wszystkim uwarunkowania ekonomiczne. Lampy ledowe są o wiele tańsze w eksploatacji, zużywają mniej prądu. A to najbardziej przemawia do władz miast. Oczywiście mieszkańcy też na tym korzystają – zaoszczędzone pieniądze można spożytkować na inne cele. Oprócz poprawy stanu „miejskiego portfela” dla przeciętnego przechodnia dużo bardziej istotna jest różnica w odbiorze oświetlenia ledowego, które charakteryzuje się innymi parametrami światła niż od lat dominujące w miejskim krajobrazie lampy sodowe.

oswietlenie-sodowe- led vs sodowa
oświetlenie sodowe

Jakie to różnice?

1.
Po pierwsze barwa światła. Temperatury barwowe określamy w kelwinach. Kolor biały neutralny oscyluje wokół 4000K, im niższa temperatura tym cieplejszy odcień białego, a np. 2000K to kolor światła świeczki. Jak już można się domyśleć temperatury powyżej 4000K są zimnymi odcieniami – im wyższa tym bardziej wpada w kolor niebieski.
Barwa światła sodowego ma temperaturę barwową w okolicy 2000K i jest pomarańczowa

Przy ledowych oprawach ulicznych sytuacja wygląda inaczej – aktualnie najbardziej optymalnym rozwiązaniem jeśli chodzi o relacje barwy i wydajności jest kolor zbliżony do białego neutralnego, czyli ok. 4000K. Przy dzisiejszej technologii im cieplejsza barwa, tym słabsze światło otrzymamy chcąc zużyć taką samą ilość energii (niebieskie światło jest nieprzyjemne, więc dążymy ku ciepłemu). Teraz już wiemy, dlaczego czasem światło ledowe jest nieco niebieskie – po prostu bardziej się opłaca.

2.
Kolejnym ważnym parametrem oświetlenia jest współczynnik oddawania barw – CRI. Współczynnik ten (w skali od 0 do 100) wskazuje jak dobrze oddawane są kolory w danym świetle. CRI równe 100 oznacza, że przedmioty oświetlane danym światłem wyglądają tak, jakby były oświetlane światłem słonecznym uznawanym za idealne, natomiast CRI bliskie 0 jest właściwe światłu monochromatycznemu. Nie oddaje rzeczywistej barwy, tylko „nakłada” własną (np. przy  niebieskiej lampie w klubie wszystko wydaje się być niebieskie). Oświetlenie ledowe charakteryzuje się wysokim CRI co oznacza, że w takim świetle lepiej widzimy, jakie kolory ma otaczająca nas rzeczywistość. W mieście jest to jak najbardziej pożądane, łatwiej dostrzec pieszego. Natomiast poza miastem i na większych arteriach miejskich bardziej wskazane jest światło sodowe i jego niższe CRI –  mniejsze nasycenie kolorów i lepsze kontrasty nie rozpraszają kierowców.

3.
Ostatnią ważną cechą różniącą te dwa popularne rodzaje oświetlenia jest zachowanie się strumienia świetlnego we mgle. Światło ledowe załamujące się na drobnych kropelkach wody nie daje tak dobrej widoczności jak oświetlenie sodowe.

oswietlenie-ledowe-ulica-led-vs-soda
oświetlenie LED

Tyle suchych faktów i parametrów technicznych. Teraz możemy wyjść na miasto i zaobserwować te wszystkie różnice między pomarańczowymi „sodówkami” i białymi neutralnymi lub lekko zimnymi ledami. Przetestować spacerując po różnie oświetlonych ulicach. Czuć różnice w odbiorze, prawda?

Technologia LED jest wciąż w fazie rozwoju. Póki co zaobserwowałam, że niektóre ulice po zmianie sposobu oświetlenia wydają się być ciemniejsze, słabiej oświetlone. Być może to kwestia wydajności opraw lub zbyt dużej chęci oszczędzania. Skutkuje to jednak bardziej „mrocznym” odbiorem oświetlanej ulicy i brakiem sympatii do nowego oświetlenia wśród ludzi.

Jest wielu fanów starszego, ciepłego oświetlenia. Mamy też coraz większą grupę miłośników nowego „białego” wizerunku nocnego miasta. Jak widać ludzie różnie odbierają miejskie oświetlenie.

A co jest dla nas lepsze wg (amerykańskich) naukowców? Przecież to najciekawsza część 😉

Funkcjonowanie zegara biologicznego człowieka jest związane z melatoniną – hormonem odpowiadającym za nasz sen. Światło zawierające niebieską barwę (czyli np. to bardziej wydajne oświetlenie LED) blokuje wydzielanie melatoniny zaburzając nasz rytm dobowy.

I tu zaczynają się dylematy: z jednej strony światło zbliżone do słonecznego (bardziej niebieskie – bo słonko, chociaż żółte – ma zimną temperaturę barwową) jest wskazane w miesiącach zimowych w godzinach, kiedy ludzie jeszcze normalnie funkcjonują. Wpływa pozytywnie na samopoczucie i mniejszą senność ludzi. Jednak w porze wieczornej i nocnej potrzebujemy innej stymulacji funkcjonowania organizmu. Powszechnie wiadomo, że ciepłe światło sprzyja odpoczynkowi i wyciszeniu. W wieczornych godzinach, chcąc przygotować się do snu powinniśmy przestawić się na tryb „relaks”, a to wyklucza przebywanie w „zimnym” świetle.

Abstrahując od wszelakich teorii naukowych pozostają jeszcze nasze indywidualne odczucia. Ciepłe światło kojarzy się po prostu miło – z przytulnością, ogniskiem domowym. Jednakże jak już wcześniej pisałam, są także fani nowego rozwiązania. Myślę, że głównie ze względu na lepszy odbiór barw.

Kolejny etap ewolucji ulicznego oświetlenia diametralnie zmienia sposób w jaki będzie się prezentowało miasto nocą. Dlatego też wybierając odpowiednie rozwiązanie i barwę światła, należy mieć na uwadze to jak wpłynie ono na mieszkańców, a także myśleć o całościowym nocnym „dizajnie” metropolii. Przyznam, że ciężko byłoby mi się pożegnać z klimatycznymi uliczkami i starówkami skąpanymi w ciepłym świetle. Jednak widziałam już też fragmenty starego miasta w Budapeszcie, gdzie ulice i zabytkowe obiekty były pięknie oświetlone białym ledowym oświetleniem (które w moim odczuciu było białe neutralne, delikatnie skłaniające się ku ciepłej szali). Ciepłe w odbiorze światło to niekoniecznie pomarańczowe, sodowe 2000K, ale też „lekko żółte” LEDy, jeszcze dosyć wydajne, o jednocześnie lepszym parametrze CRI.

Oświetlenie miasta to zagadnienie nad którym należy się poważnie zastanowić. Każde miasto powinno mieć pomysł na to jak będzie odbierane przez mieszkańców, a oświetlenie jest ważnym tego elementem.

Zazwyczaj kluczem do sukcesu jest złoty środek. Czy i w tym wypadku?
Jak Wy oceniacie wpływ oświetlenia na Wasz odbiór miasta nocą?

 

 

podziękowania dla Michała Kundery za profesjonalne nocne zdjęcia 🙂