
Byłam. Na debacie byłam. Bo temat zrównoważonego transportu jest bliski mojemu slow life’owemu sercu.
Szczecinianie zostali zaproszeni na debatę dotyczącą zatwierdzonego wariantu przebudowy alei Wojska Polskiego. Debata miała miejsce w ostatni wtorek, 16 maja. Zdawało się, że będzie to ważna dyskusja, bo brał w niej udział zarówno Prezydent Miasta Piotr Krzystek jak i Architekt Miasta Jarosław Bondar.
Głównym tematem debaty wywołującym największe emocje, był tramwaj na al. Wojska Polskiego – a w zasadzie jego brak – w zatwierdzonej koncepcji przebudowy fragmentu alei między placem Zwycięstwa, a placem Szarych Szeregów.
I na tym aspekcie rewitalizacji się dziś skupię.
Zanim to nastąpi muszę jednak z przykrością stwierdzić, że nie wiem jakiemu celowi miała służyć debata. Na pewno nie wysłuchaniu głosu społeczności szczecińskiej i odpowiedniej reakcji. Spotkanie, w moim odczuciu, miało służyć przekonaniu osób sceptycznych do przychylniejszego spojrzenia na zatwierdzony już wariant (nazywanego przez władze miejskie Wariantem I).
A szkoda, bo sala Biblioteki Miejskiej była pełna ludzi. Znalazł się tam szeroki przekrój przez różne grupy społeczne Mieszkańców Szczecina. Byli zarówno mieszkańcy alei Wojska Polskiego jak i osoby z innych dzielnic miasta. Wśród tylu osób ani razu nie usłyszałam, aby ktoś był przeciwnikiem linii tramwajowej. Wręcz przeciwnie – ludzie podawali coraz to nowe argumenty ZA linia tramwajową. Argumenty, których logiczność aż raziła w oczy. Sala kipiała.
Zwróciła moją uwagę także wypowiedź Pani, mieszkanki Alei, która przyznała, że tramwajowi jako takiemu mieszkańcy nie są przeciwni. Po prostu wybrali Wariant I ze względu na uspokojony ruch i sporą liczbę miejsc parkingowych. Takiej alternatywy tylko, że z tramwajem – nie mieli.
Dostrzegam tu łatwą drogę do kompromisu: przyjazna część spacerowa dla pieszych, uspokojenie ruchu, zadowalająca ilość miejsc parkingowych + tramwaj. To wszystko się zmieści.
Aleja Wojska Polskiego jest jedną z najszerszych w mieście, więc jeśli tu się nie z mieści to gdzie? W nie tak bardzo ekstremalnym przypadku tramwaj może jeździć tym samym pasem ruchu co samochody. Takie rozwiązania też mamy w Szczecinie. I działają.
Najbardziej chyba zapamiętałam argument Pana Prezydenta – nie przekonanego do opcji z tramwajem – że Wojska Polskiego to tylko jeden kilometr. Co za tym idzie – wysiadając na pl. Szarych Szeregów lub na pl. Zwycięstwa człowiek będzie miał do przejścia max. 500m, więc nie jest to żaden problem. Najwyżej przesiądzie się w mały autobus obsługujący Śródmieście.
Otóż nie. Może to tylko 1km, ale za to kluczowy dla układu komunikacyjnego miasta i aktualnie prawie wyłączony.
-
Po pierwsze połączenie tych dwóch placów daje ogromne możliwości jeśli chodzi o komunikacje szynową w Mieście. Można by np. bezpośrednio z okolic Głębokiego / Hali Azoty dostać się na Prawobrzeże. Albo z parkingu Park&Ride niedaleko lotniska w drugą stronę. To nie tylko kwestia dojazdu „na Wojska”
-
Po drugie: 500m to może nie dużo, ale dla młodego, zdrowego człowieka. Nie sądzę aby zdanie Pana Prezydenta w tym temacie podzielała babcia z wnuczkiem, matka z dzieckiem w wózku lub para seniorów. A także dziewczyna w wysokich szpilkach kierująca się wieczorem na deptak Bogusława. A przecież ta część – w założeniu Miasta – ma jeszcze bardziej tętnić życiem. Myślę też, że i ja tego zdania nie podzielę w mroźną zimę czy deszczową jesień kiedy ciężko cieszyć się urokami spaceru.
-
Po trzecie: to wcale nie jest 500m. Może ktoś dojeżdża „ósemką” lub „siódemką”, a potrzebuje dostać się na drugi koniec alei? Lub odwrotnie: wysiada na pl. Szarych Szeregów i kieruje się do Koch’a? Wtedy dystans liczymy x2.
-
Po czwarte: już chyba gdzieś to pisałam, ale się powtórzę. Ludzie są naprawdę leniwi. Wymóg przesiadki lub dalszego dojścia do celu nie zachęca już tak bardzo do korzystania z komunikacji miejskiej. Pomijając kwestie praktyczne jak np. dłuższy czas dojazdu.
-
Po kolejne – może się czepiam, ale nie mamy przystanku tramwajowego na pl. Zwycięstwa tylko dopiero na Bramie Portowej. Kolejne metry do przejścia.
To kontrargumenty na tylko jedną wypowiedź.
Naprawdę dziwi mnie to z jakim uporem władze miejskie trzymają się wariantu „beztramwajowego” w momencie, kiedy jest tak dużo głosów sprzeciwu. Tak wiele argumentów przemawiających za tramwajem. Dziwi mnie nagłe odejście od obowiązującej strategii rozwoju komunikacji miejskiej Szczecina, gdzie mówi się o priorytecie komunikacji tramwajowej i jej rozwoju również w Śródmieściu.
Choć może aż tak jednak nie dziwi. Odnoszę wrażenie, że Miasto najzwyczajniej w świecie nie będzie miało tylu środków, aby przeprowadzić prawdziwą rewitalizację odtwarzającą linię tramwajową. Tylko w takim wypadku po co robić ludziom nadzieję? Można było od razu powiedzieć.
Z drugiej strony – przecież to tylko 1 kilometr 😉
Social Menu