z małego miasta

Zimowa ulica. Śnieg pod stopami skrzypi, a ja wciąż nie mogę wyjść z podziwu, że zima dotarła do mojego miasta. Bo wiecie, to info z reklamy o 6 śnieżnych dniach w Szczecinie jest całkiem prawdziwe 😉

Skrzypi śnieg, a ja przemierzam miasto przybrane w białe szaty. Mam wrażenie, jakbym się przeniosła do innego świata. I myślę o podróżach. Niewiele ich było w ostatnim czasie. Moje ostatnie wakacje spędziłam w Polsce, zwiedzając między innymi Jelenią Górę, okoliczne pałace i parki krajobrazowe.

Jelenia Góra… jakie to urocze miasteczko. Pewnie tam zima cieszy jeszcze bardziej, śnieg dokazuje, a wszelkie pagórki kluczowe dla zimowych aktywności są tak bardzo w zasięgu ręki. Tam, z perspektywy małego miasta, świat prezentuje się trochę inaczej. Zimowe „zamiasto” widać z centrum, czuć większy kontakt z przyrodą, a wiele pasji można realizować z dużo większą łatwością.

Czy życie tam jest szczęśliwsze? Na pewno inne.

Świat lubi nam mówić jak żyć. Rób więcej, sięgaj wyżej, biegnij dalej. Aspiruj tylko i wyłącznie do życia w wielkiej metropolii. Bo inaczej nie zaznasz szczęścia.

A ja myślę o pięknych kamienicach Kłodzka, czy Grudziądza. O rynku w Kazimierzu Dolnym i uroczej studni w Sandomierzu. O widokach z centrum Jeleniej Góry. I o tych wszystkich małych kamieniczkach rodem z baśniowej opowieści o Sklepach Cynamonowych.

Idę zaśnieżoną aleją i się zastanawiam. Jakby mi się żyło w mniejszej skali? Czy lubiłabym często widywać znajome twarze na ulicy? Czy zachwycałabym się sąsiedzkim klimatem? Możliwość dotarcia wszędzie pieszo lub na rowerze na pewno cieszyłaby mnie niesamowicie. Czy duże miasto to dla mnie najlepsza opcja? Na pewno nie jedyna.

Wiele osób odnalazło się właśnie w małym mieście. A dzisiejsze czasy, zdalne prace i otwarte głowy ułatwiają taki wybór bardziej niż kiedykolwiek. Małe miasta to coraz mniej brak perspektyw, a coraz częściej wolność dla realizacji marzeń. Na przykład takich, które mogą być ekonomicznie niedostępne w metropolii. Wspaniale jest widzieć jak pojawiają się te nowe możliwości. Czasem przestrzeń dla nas idealna kryje się tam, gdzie byśmy się tego nie spodziewali.

Nie muszę postępować według jednego, utartego scenariusza.
Każdy zauważa to w innym czasie, ale im wcześniej to się stanie, tym ciekawsze życie go czeka. Ta możliwość wyboru dotyczy także miejsca – miasta zamieszkania. I jego skali. Podążanie za presją społeczną, która nie ma pojęcia o tym co jest dla nas dobre, bywa dewastujące.

Bo może ja jestem z małego miasta?
A może Ty jesteś z małego miasta?

 

 

 


zdjęcie: Michał Kundera

Post Author: Monika | slowcitylife

You may also like

rok pandemii

Rok pandemii – nie tylko samo zło

13 marca 2020… Pamiętam dobrze ten dzień, imieniny mojej Mamy.

Duch Świąt

Bajka o balkonowym Duchu Świąt

Jest 19 stycznia, a on wciąż świeci. Mieni się szmaragdowym

noś odblaski

Historia nie-miłosna z ciemnością w tle

Ona. 35 lat, odnosząca sukcesy w dużej korporacji. Elegancka, ubrana

Hej, Miło Cię widzieć :)

Monika Żelichowska

ZAJRZYJ NA FB...

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar